<title_newspaper="Przyjaciółka">
<title_article="Za cenę życia">
<author_1="K.">
<language="pl">
<style="press">
<year="1951">
<month="5">
<date="1951-05-27">
<period="w">
<status="1_obieg">
<support="paper">
W Nowym Jorku, na wysokich rusztowaniach, pracują ludzie przy budowie domu. Po chybotliwych i oślizłych deskach trudno jest pchać taczki z cegłą, jeden niepewny krok, poślizgnięcie się, gwałtowne pochylenie taczek spowodować może wypadek. Nikt nie dba o bezpieczeństwo robotnika. Praca ludzka jest tania w Ameryce. Tysiące bezrobotnych czekają na nią. Geremio, włoski murarz pracuje na budowie razem z grupą swoich kolegów. Geremio jest młody i kocha pracę, życie, pragnąłby ożenić się i założyć rodzinę. Ale Cathleen, dziewczyna, z którą czasem spędzał wolne chwile i chodził na tańce, nie chce wyjść za niego za mąż, gdyż zarobki Geremia są małe i często nie ma on pracy. Tak to najczęściej umiera miłość w ustroju, w którym rządzi pieniądz. Z opowiadań kolegi murarza, Geremio poznaje włoską rodzinę. Obraz Anuncjaty odmalowany przez przyjaciela mocno utkwił w myślach i sercu Geromia. Pisze do niej prosząc, by została jego żoną. Anuncjata przyjeżdża do Nowego Jorku i poślubia Geremia. Jest ładną, młodą, miłą i pracowitą dziewczyną, zakochaną w swym mężu, ale urzeczona jest pragnieniem posiadania własnego domku. To pragnienie Anuncjaty prowadzi ją do nadmiernej oszczędności, posuniętej aż do skąpstwa, niszczy jej własną młodość i szczęście rodzinne, wypacza prawy charakter męża. Po długim okresie bezrobocia Geremio dostaje pracę przy rozbiórce domu. Zdaje sobie sprawę, że brak jest na tej budowie podstawowych urządzeń bezpieczeństwa, że w każdej chwili może zdarzyć się katastrofa. Ale Geremio nie ma wyboru, jest bezrobotny, a musi wyżywić żonę i troje dzieci. Przewidywania Geremio były słuszne, z trzaskiem walą się mury rozbieranego domu, Geremio ginie w katastrofie.
</support>
</status>
</period>
</date>
</month>
</year>
</style>
</language>
</author_1>
</title_article>
</title_newspaper>
 
